Grafika PRASŁOWIANIE.pl

Siódmy Rondel.

21 listopada 2017r.


Około 7 i pół tysiąca lat temu, w postaci Kultury Ceramiki Wstęgowej, a później Lendzielskiej, z naddunajskich kultur Vinča i Starčevo, na nasze ziemie wkroczyło rolnictwo. W Kulturze Ceramiki Wstęgowej jako pierwsi na świecie produkowaliśmy sery (ok. 5500 r. p.n.e., Kujawy) i jako pierwsi w Europie uprawialiśmy żyto (ok. 5000 r. p.n.e., Dzielnica koło Opola).


Wraz z Kulturą Lendzielską na naszych ziemiach zaczęły pojawiać się wielkie owalne drewniano-ziemne konstrukcje nazywane rondelami (ok. 5000 r. p.n.e.). Ich średnica wahała się między 70 a 180 m. Były to konstrukcje, których funkcji do dziś archeologowie nie potrafią odgadnąć. Mówią o nich jako miejscach kultu, obserwatoriach astronomicznych, już rzadziej o ich walorach obronnych. Na dzień dzisiejszy, na terenie Polski odnaleziono ich sześć. Z jednej strony jest ich mało zważywszy na fakt, że w sąsiednich krajach odnaleziono ich w sumie grubo ponad setkę. Z drugiej strony, gdyby nie one (nawet stosunkowo niewielka ich ilość) dalej ktoś mógłby przypuszczać, że na naszych ziemiach w tamtym czasie nic się nie działo, poza wizytami zagranicznych sąsiadów, którzy zostawiali po sobie potłuczone garnki, teraz odkrywane przez archeologów.


We wrześniu pojawiła się w prasie (głownie internetowej) wiadomość, że w Nowym Objezierzu archeolodzy odkryli jeden z takich rondeli - był to szósty z kolei. Wiadomość była bardzo ważna, gdyż mówimy o konstrukcji sprzed 7 tysięcy lat i co ciekawsze, wysuniętej bardziej na północ niż określany był zasięg Kultury Lendzielskiej. Siłę przekazu wzmacniał fakt, że dwa miesiące wcześniej, w okolicach Wrocławia, w Oławie, inna grupa archeologów również odkryła rondel z tego samego okresu. Poprzednie takie odkrycie miało miejsce w 2011 roku (Wenecja koło Biskupina). Biorąc pod uwagę wcześniejsze odkrycia z 2008 (Pietrowice Wielkie) i 1997 roku (Bodzów i Rąpice) wyczerpujemy listę znanych na terenie Polski rondeli.


Przygotowując kolejne interaktywne mapy związane z Prasłowianami zacząłem analizować rozmieszczenie odkrytych rondeli i ich wzajemne zależności. I co się ciekawego okazało: wszystkie rondele (poza rondelem z Wenecji) zostały wybudowane wzdłuż rzeki Odry. Co ciekawsze, wszystkie wybudowane zostały w równych około 100 km odstępach. Żeby tego jeszcze było mało, każdy z nich był oddalony od rzeki równo 10 km (z kilkudziesięciometrowym marginesem błędu). A to już wygląda na dobrze zaplanowaną budowę - nie jednego, lecz wielu rondeli.


Gdyby odrzucić niczym nie poparte dywagacje archeologów na temat funkcjonalności rondeli i założyć, że ludzie w tamtych odległych czasach byli bardzo racjonalni (klimat raczej ich nie rozpieszczał), to obraz może się przedstawiać zupełnie inaczej: z południa przez Bramę Morawską wyrusza ekspedycja w celu znalezienia nowych miejsc do zamieszkania. Idą wzdłuż rzeki (wtedy trudniej jest się zgubić w nieznanym terenie, mając jednocześnie stały dostęp do wody). Po około trzech dniach marszu zaczynają budować bazę (głównie palisadę chroniąca od wiatru oraz rowy odwadniające). Dla pewności, że nie zaleje jej wylewająca rzeka (tę wiedzę zdobyli nad Dunajem) budują ją w znacznej odległości od rzeki (10 km powinno w zupełności wystarczyć - to około 2-3 godziny marszu). Do nowopowstałej konstrukcji w kolejnych dniach donoszona zostaje żywność w postaci plonów i zwierząt hodowlanych (była to ludność rolnicza). Baza zaczyna żyć własnym życiem. W kolejnych dniach ekspedycja rusza dalej. Znów trzy dni marszu (100 km) wzdłuż rzeki, odsunięcie się od niej o 10 km i rozpoczęcie budowy kolejnego rondela. Zapasy żywnościowe donoszone są z rondela poprzednio wybudowanego. A potem powtórka, aż osiągnie się bliżej nie określony (a może dokładnie określony) cel. Powstaje łańcuch gospodarczo zależnych od siebie budowli.


Trzymając się takiego planu wyruszyłem w podróż razem z nimi. Wtedy okazało się, że na stworzonej przeze mnie mapie rondeli jest miejsce na jeszcze jeden rondel (czerwony punkt widoczny na mapie poniżej).


Zdjęcie siódmengo rondela.


Więc zacząłem go szukać tam, gdzie według mnie powinien się znajdować: oczywiście taki, który jest oddalony o 100 km od sąsiedniego i odsunięty od rzeki około 10 km. I co znalazłem?


Zdjęcie siódmengo rondela.


Prawdopodobny rondel jest oddalony 112 km od poprzedniego rondela i 10 km od rzeki. Ma średnicę 160 m czyli w przedziale rozmiarów polskich rondeli. Zdjęcie jest z września tego (2017) roku.


Żeby mieć pewność, że nie jest to wypalona łąka, obejrzałem jeszcze zdjęcie sprzed sześciu lat (2011). Jest poniżej:


Zdjęcie siódmengo rondela.


Okrąg wciąż widoczny. Nawet wyraźniejszy. Gdyby wziąć pod uwagę łuk po drugiej stronie drogi jako fragment zewnętrznego okręgu, to wtedy mielibyśmy okrąg o 250 m średnicy. A wtedy byłby to najprawdopodobniej jeden z największych o ile nie największy Rondel w Europie (będący jednocześnie mocnym akcentem celu podróży). Aż ciarki przechodzą po plecach.


Zdjęcie siódmengo rondela.



Jeżeli archeolodzy potwierdzą, że jest to rondel (oczywiście może to być coś innego, choć mam nadzieję, że jednak potwierdzą moje przypuszczenia), to nie będzie to zwykły rondel. Niesie on ze sobą pewne (za przeproszeniem) implikacje:

  • jest to kolejny, siódmy nasz rondel (oczywiście bardzo ważny zabytek archeologiczny)
  • niesamowita informacja, że Kultura Lendzielska sięgnęła Bałtyku
  • od tamtego czasu mogliśmy zacząć starać się opanować morze, co nam się w końcu udało
  • nie dziwi też fakt, że Wolin mógł w przyszłości stać się metropolią
  • z czystym sumieniem przytaknę Prokoszowi, że Szczecin był naszą dawną stolicą
  • funkcja rondela jest bardziej doprecyzowana, choć wciąż niepełna
  • wszystkie wymienione rondele są elementami wielkiego projektu (są zależne od siebie), a to znaczy, że tych rondeli nie wybudowali przybyli zza Odry sąsiedzi jak sugerował jeden z archeologów: (cytując pana profesora) "Mamy tu ludzi, którzy przywędrowali gdzieś z terenów środkowej Łaby: Halle, Drezno, tamte okolice. Poznać to po kształcie obiektu, który jest charakterystyczny, przeważnie są to koncentryczne rowy mające cztery bramy. A ta ma trzy. Identyczny jest koło Halle. Ceramika wskazuje, że mogli być stamtąd." No cóż, pozostawię to bez komentarza. Choć może nie. Skomentuję to tak: idąc tokiem rozumowania pana profesora możemy stwierdzić, że skoro jest zależność między naszym rondelem, a rondelem z terenu Niemiec, a nasz na pewno nie może pochodzić od niemieckiego (bo jest naddunajski), to czuję się uprawniony stwierdzić, że to z naszych ziem kultura rozprzestrzeniła się na zachód (a nie z zachodu do nas jak sugeruje profesor).
  • żeby to osiągnąć potrzebna była organizacja pracy, logistyka - protopaństwowość
  • jeżeli tak jak w powyższym opisie wyglądała budowa rondeli (z punktu widzenia logistyki), to już dziś mogę wskazać kolejne potencjalne miejsca ich budowy. Ale to chyba zostawię na inną okazję.

  • I w sumie jeszcze jedna uwaga na koniec. Czy ktoś pamięta, gdzie odnaleziono najstarszą w Europie uprawę żyta? A jak daleko z niej do najbliższego rondela?


    Jak to wszystko układa się w logiczną całość.


    * * *



    Czytaj również:


  • Geniusz Słowian - o najciekawszych starożytnych odkryciach archeologicznych na terenie Polski
  • Kultury Archeologiczne - interaktywne mapy kultur archeologicznych Polski
  • Skąd nasz RÓD - o migracjach człowieka na nasze ziemie (na przestrzeni 300 tysięcy lat)
  • Droga do Indii - Prasłowianie i Ariowie, czyli o migracji Prasłowian z Europy do Azji Środkowej
  • FacebookTwitterPodziel się!

    Powrót na górę strony www.praslowianie.pl